Teneryfa

Góry Anaga

szlak kanałami Canales de Bejia

Trekking w Górach Anaga

Z miejscowości Tejina mamy blisko w Góry Anaga, leżące na północnym wschodzie wyspy. Dziś rano trochę pada, ale przestaje. Jedziemy do Punta del Hidalgo. Parkujemy samochód blisko punktu widokowego „Mirador Punta del Hidalgo” i idziemy przez miasteczko około 900 m w górę, w kierunku południowym. Asfaltowa droga jest wąska i dość stroma, trzeba być dobrym kierowcą, żeby się tu wciskać.

Zaczynamy z tego miejsca - widok z okolic parkingu
Punta del Hidalgo
Wielkie agawy na trasie

Mamy zamiar zaliczyć przejście przez kanały Beija, a potem wrócić przez góry. Wąski na około 40 cm, dziś już nieużywany betonowy kanał poprowadzony jest zboczem góry. Stary system służył do transportu wody z gór. Podobne kanały, zwane lewadam,i są na Maderze. Szlak prowadzi na wprost, a ten mniej oficjalny na lewo. Najpierw idziemy ścieżką, a po chwili wchodzimy bezpośrednio do kanału.

W kilku miejscach trasa jest wydrążona w skale. Wzięliśmy ze sobą czołówki. Pierwszy tunel nie jest długi – wyjście jest widoczne prawie na przestrzał. Mniej więcej na środku przez otwór w skale można popatrzeć na wąwóz oraz góry po drugiej stronie.

Wyjście z tunelu

Szlak jest niezwykle ciekawy, nie ma nim żadnych osób oprócz nas. Przez najtrudniejsze miejsce – wystającą skałę – da się przejść nieco się pochylając. Gdyby nie kanał przejście tędy byłoby niemożliwe. Wąwóz po lewej stronie ma blisko 100 metrów głębokości, licząc od kanału w głąb.

Przechodzimy przez kolejne tunele

Jeden dłuższy – kilkudziesięciometrowy tunel- przechodzi przez górę na drugą stronę. Jest na tyle długi, że koniecznie trzeba użyć latarek. Wychodząc z niego, czuję się jakbym wychodził na zewnątrz z kopalni.

Górnicy wychodzą z kopalni 😉

W tym miejscu jest tak cicho, że słychać wyłącznie śpiew ptaków. Można powiedzieć, że jesteśmy w sercu gór 🙂 Choć niewielkich, to jakże urokliwych. Nie napotkaliśmy nikogo po drodze – dlatego bardzo polecam kanały Beija.

Kolorowe Góry Anaga

Za tunelem wychodzimy kilkadziesiąt metrów pod górę, aż na asfaltową drogę. Omijamy czarnego kozła pasącego się nieopodal. Zwierzę nie jest dzikie.

Kierujemy się szlakiem na Punta del Hidalgo, ale nieco wyższą, dłuższą drogą. Im wyżej jesteśmy, tym bardziej robi się pogodnie. Cały czas towarzyszy nam bardzo malowniczy widok na ocean, widoczny w miejscu, gdzie wąwóz wpada do wody.

Szeroką drogą idziemy w górę przez sosnowy las. W okolicy wielkich leżących pni robimy postój z widokiem na ocean. Rewelacyjne miejsce. Poniżej panorama.

Za sosnowym lasem schodzimy nieco w dół. Znajduje się tutaj unikalny las wawrzynowy. Miejsce jest ciemne, wilgotne i mroczne, drzewa są obrośnięte mchem. Podobny las rośnie na bardziej znanym szlaku Sendero de Sentidos.

Las wawrzynowy

Po wyjściu z lasu krajobraz się zmienia. Na otwartej przestrzeni rosną niewielkie zielone krzewy, paprocie i popularne w Polsce jako rośliny doniczkowe agawy. Im wyżej, tym otoczenie zamienia się na bardziej pustynne, z przewagą kaktusów i roślin dobrze sobie radzących w pełnym słońcu.

Ścieżki w Górach Anaga

Widok na drogi i rozrzucone budynki na zboczach gór jest niesamowity. Wioska na zdjęciu poniżej to El Tomadero.

Wchodzimy po skałach na pobliski szczyt wnoszący się nad Punta del Hidalgo. Widzimy zachodnią stronę wybrzeża, miasteczko i ocean w pełnej krasie. Jest fantastycznie, znajdujemy się około 500 metrów nad lustrem wody.

Droga na szczyt
Niżej Punta del Hidalgo
Panorama ze szczytu

Wchodzimy po skałach na pobliski szczyt wnoszący się nad Punta del Hidalgo. Widzimy zachodnią stronę wybrzeża, miasteczko i ocean w pełnej krasie. Jest fantastycznie, jesteśmy około 500 metrów nad lustrem wody.
Góry Anaga zostały moimi ulubionymi niższymi górami. Przez cały dzień nie spotkaliśmy w nich nikogo oprócz kozic i jaszczurek.

Wracamy do Punta del Hidalgo pętlą

Całe przejście zajęło nam około 5 godzin, odległość wyniosła ponad 11 km. Wysokość pokonaną w pionie trudno dokładnie oszacować. Na trasie były 4 większe podejścia: na początku, po wyjściu z kanałów, do sosnowego lasu i na szczyt. Przechodziliśmy kanałami, które są na mapie – oznaczyłem je punktami 2, 3, 4, ale algorytm nie chce poprowadzić tamtędy szlaku 😉
Po powrocie jedziemy na plażę – Playa de Las Teresitas. Niby najładniejsza na Teneryfie, ale dla mnie zbyt ucywilizowana. Nie ma fal, ponieważ wybudowano falochron – nie ma zabawy. Pływamy, ale woda jest zimna. Do apartamentu wracamy przez wąską, wijąca się trasę TF-12 w górach Anaga. Zatrzymujemy się kilka razy na punktach widokowych.

Widok na zachodnie wybrzeże - wioska San Andrés

Zachód słońca z widokiem na Teide

Prawdziwą wisienką na torcie dzisiejszego dnia jest zachód słońca z widokiem na Teide, z punktu widokowego przy szlaku Sendero de Sentidos. Początkowo wulkanu prawie nie widać. Wierzchołek ledwo wystaje nad chmurami. Teide bardzo często blokuje chmury nacierające z północy, a ten stan utrzymuje się – jak widać – nawet do samej nocy.
Chmury powoli uciekają na południe, odsłaniając samotny wielki wulkan. Teide ma 3718 m wysokości i leży blisko oceanu. Zachód słońca z tego miejsca, ze zmieniającymi się kolorami nieba, należy do niezapomnianych chwil, a atmosferę dodatkowo podkręca fakt, że już jutro rano wyruszamy na Teide!

Wierzchołek Teide wystaje nad chmurami
0 /10
Ocena przygody