Bieszczady

Krzemieniec

Trójstyk granic Polski, Ukrainy i Słowacji w zimie

Jedniodniowy wyjazd w Bieszczady zimą

Dzisiejszy wyjazd jest bez noclegu. Szybki wypad na jeden dzień w Bieszczady w grudniową sobotę. Mamy zespół dwójkowy, ja i mój brat Grzesiek.

Przemek
Grzesiek
Parking na Przełęczy Wyżniańskiej

Na parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej stoi kilkanaście aut. Z okolic Lublina dojazd zajmuje 4 godziny (droga nieośnieżona). Śnieg zaczyna się dopiero tutaj. Już na początku szlaku jest ładny widok na Tarnicę – choć z daleka. Stąd wygląda jak jakiś ośnieżony Matterhorn 😉 Naprawdę ciekawy krajobraz.

Z przełęczy idziemy najpierw ośnieżoną ścieżką przez las na Małą Rawkę. Fajnie jest poczuć pod nogami śnieg. Praktycznie przez dwa lata go nie widziałem, ostatnio zimy były bezśnieżne. Podejście 431 m na Małą Rawkę bez odpoczynków zajęło nam godzinę. Nie ma w ogóle wiatru. Większość osób dochodzi tylko do Małej Rawki i wraca. Raczki mogą się przydać, chociaż bez nich też da się iść – trochę wolniej. Ośnieżony lasek prezentuje się bajkowo. Zdążyłem już zapomnieć, jak wyglądają drzewa pokryte śniegiem.

Śnieżna choinka

Dalej podejście jest łagodne. Na odcinku o długości 1,5 km, od Małej do Wielkiej Rawki, podchodzi się tylko 57 m. Chmury są dosyć nisko, ale nie narzekamy na brak widoków. Czasami przez obłoki przebijają się rozszczepione promienie słoneczne, ładnie rozświetlając okolicę. Na Wielkiej Rawce stoi oszroniony, duży postument.
Spacer grzbietem jest przyjemny, po lewej stronie góruje Połonina Caryńska, a na wprost widać najbardziej ośnieżoną Tarnicę.

Widok z Wielkiej Rawki
Postument
Na Wielkiej Rawce

Z Wielkiej Rawki trzeba zejść 169 m, a następnie podejść na Krzemieniec 83 m. Ruch jest minimalny, przed nami idzie jedna osoba, w przeciwnym kierunku mijamy dwóch piechurów. Idziemy granicą pomiędzy Ukrainą i Polską.

Granica polsko-ukraińska
Krzemieniec

Odcinek Wielka Rawka – Krzemieniec pokonujemy w 45 minut. Z Krzemieńca nie ma widoków, nie licząc niewielkiego korytarza bez drzew, ze ścieżką na słowacką stronę. Góra jest poza tym porośnięta lasem. Na trójstyku granic, jest trójkątny granitowy postument z godłami trzech granicznych państw: Polski, Słowacji i Ukrainy. W trakcie jednego dnia, a nawet minuty, jesteśmy w trzech krajach Siadamy na ławce i konsumujemy świąteczną sałatkę z szynką, popijając ciepłą herbatą z termosu 🙂

Przed wyjazdem zapomniałem zabrać rękawiczek, ale doskonale sprawdziły się rękawice robocze „Primo” z Auchana za 2 zł. Prima sort 🙂

Padające promienie słoneczne szybko roztapiają lód na postumencie i tabliczce z oznaczeniem szlaków. W słońcu można się ogrzać. Robi się cieplej. Po posileniu się wracamy tą samą trasą.

Słońce nad Małą Rawką

Na szlaku spędziliśmy około 4 i pół godziny. Nawet na jeden dzień warto było pojechać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *