Czarnogóra

Zla Kolata

Opis wejścia na najwyższy szczyt Czarnogóry.

Piąty dzień na Bałkanach - Góry Przeklęte

Wyruszamy wcześnie rano. Przed nami długi szlak, ponad 20 km w obie strony. Startujemy z Vusanje, bezpośrednio z Eco Katun Rosi. Przechodzimy przez wioskę. W okolicy mostu na rzece Grlja ludzie rozstawiają stragany, targ już się szykuje.

Z prawej nasze namioty

Po przejściu prawie 2 km skręcamy w lewo przed meczetem, widoczna jest wieżyczka minaretu.

Minaret

Idziemy ścieżką, obok drucianego ogrodzenia. W lesie ścieżka skręca w prawą stronę, wydaje się oczywiste, że to szlak. Przechodzimy prawie 1km i ścieżka się kończy. Zboczyliśmy z trasy. Musimy wracać. Zamiast skręcać w prawo, trzeba wejść na wznoszący się bardziej zalesiony teren po lewej stronie drogi. Można się tu łatwo pomylić. Tracimy około pół godziny.

W tym miejscu nie skręcać w prawo

Przez na drugą stronę gór jeżdżą miejscowi na koniach. Kilkunastu jeźdźców. Nie robią tego rekreacyjnie, coś transportują. Witamy się z nimi słowami: dobor dan! Język polski jest trochę podobny do języków bałkańskich.

Za laskiem rozciąga się dolina, gdzie pasą się owce. Po lewej stronie mijamy ostatnie gospodarstwo w górach. Można tu kupić coś do picia. Przy końcu doliny szlak skręca w prawo, z powrotem wchodzimy w las, nabierając wysokości.

Ostatnia chałupa przy szlaku
Kolejny las

Dzisiejsza trasa jest długa, dzień gorący. Nie chcę mi się wnosić całego zapasu wody na górę. Wchodzimy na polanę. Pomiędzy skałami robię depozyt, zostawiam jedną butelkę, by skorzystać z niej w drodze powrotnej. Z polany po wyjściu z lasu widać wysokie szczyty, ten po lewej to Dobra Kolata. Za nią jest ta „zła”. Za pierwszą polaną jest druga, o wiele większa – Qafa Borat. Jesteśmy na wysokości około 1800 m. Na płaskim terenie pasą się krowy.

Dobra Kolata
Qafa Borit
Przed nami zespół z przewodnikiem

Wychodzimy na wyższe piętro doliny. Można się tutaj ochłodzić, a nawet wychłodzić w lodowej jaskini. Kilka metrów od wejścia leży śnieg. Z dołu wieje. Nie da się przegapić jaskini, znajduje się w ścianie po prawej stronie. Z okolic jaskini widzimy pierwszy raz Złą Kolatę. Długo już idziemy, a przed nami taka wielka góra 🙂 A niech to, nie ma lekko 🙂 Niemożliwe, że są tutaj jeszcze aż tak wysokie góry 🙂

Zla Kolata - widok z jaskini
Lodowa jaskinia

Ścieżką na wprost przy zboczu, podchodzimy pod cielsko Kolaty – na przełęcz Qafa e Preslopit. Miejsce jest wykorzystywane na odpoczynek przez dwie inne grupy, przed podejściem na przełęcz pomiędzy Dobrą i Złą Kolatą.

Zla Kolata
Widok wstecz z Qafa e Preslopit, widoczna jaskinia

Idziemy. Po drodze w kotle, leżą duże płaty śniegu. Góra jest niebezpieczna zimą i wczesną wiosną ze względu na zagrożenie lawinowe. Latem jedynym zagrożeniem jest upał 🙂

Wchodzimy zygzakami po lewej stronie
Widok wstecz - z lewej Qafa e Preslopit

Na przełęcz Qafa Kolates wchodzi się trawersami po zboczu Dobrej Kolaty. W połowie wejścia słyszymy operowy, kobiecy śpiew, wydobywający się jakby z wnętrza Złej Kolaty. Nie widzimy żadnych wspinaczy… Muszą być tam jaskinie, w ścianie widoczne są otwory. Kto by się spodziewał czegoś takiego…

Ktoś śpiewa?

Z Qafa e Preslopit dochodzimy na przełęcz pomiędzy Kolatami w 45 minut. Szczyt jest dobrze z niej widoczny. Z góry schodzi ekipa z Polski. Prawie zawsze w górach są inni Polacy. Podejście tutaj w upale było męczące. Chwila odpoczynku jest wskazana. Wejście na szczyt z przełęczy to jeszcze 15 minut.

Druga polska ekipa schodzi

Wchodzimy do końca bez pomocy rąk. Teren przed wierzchołkiem jest prosty. Na szczycie leży płaska duża skała, położona nieco ryzykownie, z wyrysowaną wysokością góry – czyli 2534 m. Idealne miejsce do zrobienia zdjęć. Zespół z przewodnikiem, idący za nami, jednocześnie wbiega na szczyt.

Po prawej Dobra Kolata
Na szczycie

Przewodnik pochodzi z Albanii, a ma dziewczynę z Wrocławia. Pokazuje nam Maja e Jezerces, najwyższy szczyt w górach przeklętych. Jest wyższy o 160 m od „naszej” góry i podobno zdecydowanie trudniejszy. Przez chwilę widać go w chmurach. Pytamy go o Gjeravicę, najwyższy szczyt Kosowa. Dziwi się, że nie idziemy tam bezpośrednio stąd. To cały dzień wspinaczki. Ale musimy wrócić do samochodu.

Gdzieś tam majaczy Maja e Jezerces
Andrzej

Ze szczytu widoczna jest dobrze dolina, którą wchodziliśmy, można wypatrzeć również lodową jaskinię. Jesteśmy na jednej z trzech Kolat. Nasza Zla (Kollate e Keqe), na północy Dobra (Kollate e Mires) i na wschodzie „zwykła” Kolata (Maja e Kollatës).

Maja e Kollatës

Schodzimy tą samą trasą. Idziemy przez tę samą polanę, byle do przodu, żeby zejść jak najszybciej. Zapominam o pozostawionej butelce wody. Jest już za daleko, następnym razem trzeba lepiej wybierać miejsce na depozyt 🙂 W lesie spotykamy dziewczynę, która wraca z Maja e Jezerces z Albanii. Zrobiła górę ”na lekko”, tylko z dwiema butelkami wody. Można zrobić taką pętlę z Albanii, przez Czarnogórę i wracając do Albanii przez Qafa Borit. To trasa na cały dzień, bardzo wymagająca, długa na ponad 35 km. Ciekawa opcja.

Dolina Ropojana - blisko Vusanje

Pokonanie całego szlaku w obie strony zajęło nam około 10 godzin. Odległość 21,8 km i 1588 m przewyższenia wg mapy.cz (przez pomyłkę na początku zrobiliśmy ponad 23 km). Po powrocie do namiotów zbieramy się i jedziemy od razu do Kosowa.

0 /10
Ocena przygody

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *